Wspomnienia pana Stanisława

Ja tutaj trafiłem, dzięki pani Grażynie. Ona zdiagnozowała, że moja córka ma problem i wskazała mi to miejsce. Córka skończyła potem liceum i pedagogikę. Ta pedagogika nie była w jej duchu, ale winą obarczam przedszkole, które było tak dobre, że Danusia chciała być przedszkolanką. Tu w przedszkolu robiła potem praktyki. A po wielu stażach znalazła jednak pracę w księgowości. Mimo, że córka dorosła, to ja wciąż „kręciłem się” wokół przedszkola. Widzimy się na spotkaniach integracyjnych i w innych ważnych momentach. To po prostu przyzwyczajenie. Dzieci mają dobre wspomnienia z tego przedszkola. Rodzice również. Ja też. Choć przedszkole “rozpuszcza” dzieci i rodziców. Po opuszczeniu przedszkola trudno nam było znaleźć miejsce, gdzie panowałaby taka atmosfera I podobne podejście do dziecka. Patrząc z perspektywy 30 lat widzę, że przedszkole zmieniło swój wygląd, ale nie zmieniło podejścia do dziecka i nie straciło swojej fachowości.

Cały wywiad z panem Stanisławem można przeczytać w naszym miesięczniku.

Podziel się na:
  • Digg
  • Blogger.com
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Mixx
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.