Wspomnienia pani Ani

Najbardziej pamiętam z tego pierwszego spotkania spokój, ciepło, ciszę, uśmiech. Spokój i serdeczność z jakim przyjęła mnie pani Ania. Ciepło i przytulność sali, w której przebywały dzieci. Bardzo widną salę, z dużymi oknami i kolorowymi zasłonami. Od sufitu po sam dół zwisały zasłony z podszewki, każda w innym kolorze. Wyposażenie było skromne, ale było bardzo przytulnie. Było cicho, dzieci bawiły się w różnych zakamarkach sali. Do zabaw plastycznych służyło wtedy osobne malutkie pomieszczenie ze stołem na środku, wokół którego gromadziły się dzieci. Okazało się, że w przedszkolu dzieci nie leżakują. Odpoczywały wtedy, kiedy miały taką potrzebę. Służył do tego kącik z baldachimem. Były tam materac, poduszki i pluszaki a także książeczki. Dzieci miały też osobną sale do zabaw ruchowych. Fantastyczna, duża i widna. W tej sali było też coś, co widziałam pierwszy raz a mianowicie duże kolorowe miękkie klocki, takie z których można robić wielkie budowle i tory przeszkód. Wystrój przedszkola mnie zachwycił. Było całkiem inaczej niż w miejscach, które dotąd znałam. Prawdziwe zdumienie przeżyłam poznając osoby pracujące w przedszkolu. W tym pierwszym dniu  poza panią Anią, poznałam Ewę, która była wychowawczynią. Do dzisiaj pamiętam jak uspokajająco i kojąco działał na mnie ton jej głosu. Poznałam też wtedy dwie niezwykle serdeczne  osoby – Grażynę, która pracowała jako psycholog i Wandę, która była fizjoterapeutką. Uśmiechnięte, naturalne, takie osoby, z którymi bardzo szybko nawiązuje się kontakt.
Cały wywiad z panią Anią można przeczytać w naszym miesięczniku.

Podziel się na:
  • Digg
  • Blogger.com
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • Mixx
  • MySpace
  • Twitter
  • Wykop
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólne i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.